Blog - wiedza ze świata cyklistów, którą nieustannie dla Was poszerzamy.

Raymon 2027: nowa marka w Alchimowicz Bike

Alchimowicz BIKE | sierpień 2026

Raymon 2027: nowa marka w Alchimowicz Bike Szosa, gravele i cała gama elektryków – nowa marka w naszej ofercie. Uczciwie, z cenami i konkretami. Pojechaliśmy do firmowego salonu Raymon, żeby na własne oczy zobaczyć kolekcję na 2027 rok. Mamy dla Ciebie przegląd tego, co już niedługo pojawi się na naszej ekspozycji w Jeleniej Górze. Raymon to nowość w naszej ofercie, więc od razu powiemy szczerze, dlaczego zdecydowaliśmy się na tę markę. To producent z mocnym elektrycznym DNA, rozsądnie wycenionymi modelami karbonowymi i czymś, co w tej branży wcale nie jest oczywiste – dożywotnią gwarancją na ramy. Pierwsze modele będą u nas dostępne już we wrześniu i październiku. Uwaga dotycząca cen: wszystkie podane niżej kwoty są orientacyjne i dotyczą kolekcji 2027. Aktualną cenę oraz dostępność konkretnego modelu zawsze potwierdzimy telefonicznie lub na miejscu w sklepie. Czym właściwie jest Raymon? Zanim przejdziemy do rowerów – kilka słów o marce, bo nie jest to przypadkowy gracz. Raymon to niemiecka firma ze Schweinfurtu, założona w 2017 roku przez ludzi, którzy wcześniej współtworzyli Winorę i Haibike – marki z ogromnym doświadczeniem w segmencie rowerów elektrycznych. Stąd w ofercie Raymon tak szeroki i przemyślany wybór e-bike’ów. Co ważne z punktu widzenia klienta, Raymon świadomie stawia na sprzedaż przez autoryzowane sklepy stacjonarne, takie jak nasz. Dobry rower trzeba przecież odpowiednio dobrać, złożyć, ustawić i później serwisować, a nie tylko wysłać w kartonie. Jakość, którą widać z bliska Pierwsze, co rzuca się w oczy na ekspozycji, to jakość wykonania. Weź do ręki aluminiową ramę Raymona, a z daleka możesz pomyśleć, że to karbon. Spawy są tak starannie wykończone, że praktycznie ich nie widać. To detal, ale dobrze pokazuje, jak marka podchodzi do jakości wykonania. A jeśli chodzi o trwałość, dodatkowym argumentem jest wspomniana już dożywotnia gwarancja na ramy. Podobnie z wykonaniem ram karbonowych i ich jakością. Szosa i triathlon W kolekcji szosowej ciekawie prezentuje się Arwa Comp: karbonowa rama, koła oraz kierownica i sztyca, a do tego elektroniczne przerzutki Shimano 105 Di2. Cena zaczyna się od ok. 17 999 zł. Jak na taki aero-zestaw to naprawdę uczciwa propozycja dla kogoś, kto szuka szybkiego roweru bez wchodzenia w topowe przedziały cenowe. Dla osób trenujących jazdę na czas Raymon przygotował również sprzęt triathlonowy: pełny karbon, zintegrowany kokpit, napęd SRAM Rival i korbę z pomiarem mocy. Ceny rowerów do jazdy na czas zaczynają się od ok. 25 000 zł. Gravele – od turystyki po sprzęt do ścigania Gravele to u Raymona osobny, bardzo mocno rozbudowany segment. Karbonowy model, od ok. 7 600 zł, ma hydrauliczne hamulce oraz mnóstwo mocowań na bidony i torby, więc jest gotowy również pod bikepacking. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z gravelem, jest też bardziej budżetowy model na aluminiowej ramie i widelcu, również z hydraulicznymi hamulcami, za ok. 4 600 zł. To rozsądny pierwszy gravel do jazdy po różnych nawierzchniach – bez przepłacania za rozwiązania, których na początku i tak możesz nie wykorzystać. Elektryki – największy wybór i możliwość wyboru silnika Najszerszą ofertę Raymon ma tam, gdzie ma najmocniejsze korzenie – w elektrykach. I właśnie tutaj widać jedną z największych przewag marki: możliwość wyboru napędu. W ofercie znajdziemy jednostki Boscha, Yamahy, Panasonica, DJI Avinox oraz włoskiego Oli. Dzięki temu można dobrać charakterystykę wspomagania do tego, jak i gdzie jeździsz, zamiast po prostu brać to, co akurat jest dostępne. Kilka modeli, które szczególnie warto poznać: E-bike dla juniora – rzadkość na rynku. Koła 24 lub 26 cali, silnik Oli 70 Nm i bateria 400 Wh. Ceny od ok. 8 000 zł. Niewiele marek ma w swojej ofercie elektryka zaprojektowanego z myślą o młodszych użytkownikach. Rideau Comp – elektryczny full za mniej niż 15 tys. zł. Silnik Panasonic, pełne zawieszenie i do wyboru charakterystyczny różowy kolor. Cena od ok. 13 999 zł. Ciekawa propozycja na wejście w świat e-fulli bez wydawania dużych pieniędzy. Duroc Pro – full wyposażony w najnowszy silnik Avinox M2S o momencie obrotowym 150 Nm, wyjmowaną baterię 800 Wh i osprzęt Shimano Deore XT. Rower przygotowany do naprawdę mocnej jazdy w terenie. Tarok – dla nas jeden z najciekawszych e-bike’ów w całej ofercie Raymon. Bateria jest schowana w ramie, dzięki czemu rower wygląda smukło i przypomina bardziej klasyczny rower niż e-bike. Do tego karbonowa rama, silnik Avinox M2S o momencie obrotowym 125-150 Nm oraz amortyzacja RockShox, a w topowym modelu Fox. Dostępnych jest sześć wersji, a ceny zaczynają się od ok. 22 500 zł. Jeśli zależy Ci na mocnym elektryku, który zachowuje wygląd klasycznego roweru, Tarok zdecydowanie jest modelem, na który warto zwrócić uwagę. Enduro – 170 mm skoku z przodu i z tyłu, silnik Yamaha PX4 o momencie obrotowym 100 Nm oraz bateria 820 Wh. Sprzęt do naprawdę mocnej i technicznej jazdy. Low Step – wygodny trekking z niskim przekrokiem, do miasta i na wycieczki poza asfalt. Silnik Oli 70 Nm, bateria 500 Wh, kolorowy wyświetlacz, a do tego oświetlenie i błotniki w komplecie. Cena poniżej 10 000 zł. Dostajesz więc kompletny rower gotowy do jazdy, bez konieczności dokładania podstawowego wyposażenia. Tavano – wygodny SUV z pełnym zawieszeniem, silnikiem Panasonic o momencie obrotowym 150 Nm i baterią 720 Wh. Cena od ok. 17 000 zł. Do tego szerokie opony i komfort, który sprawdzi się zarówno na asfalcie, jak i poza nim. Dożywotnia gwarancja na ramy Na koniec argument, który naprawdę robi różnicę. Raymon oferuje dożywotnią gwarancję na ramy – zarówno aluminiowe, jak i karbonowe, razem z tylnym trójkątem. Jest jeden warunek: w ciągu 90 dni od zakupu trzeba zarejestrować rower na stronie producenta, przedstawiając dowód zakupu i wypełniając formularz. Jeśli wybierzesz model z silnikiem Yamaha, otrzymujesz również dodatkowy rok gwarancji na podzespoły elektryczne. Zamiast dwóch lat są więc trzy. Pomożemy Ci przejść przez rejestrację na miejscu, żebyś nie musiał o niej pamiętać sam. Dla kogo to ma sens? Jak zwykle u nas – nie chodzi o to, który model jest „najlepszy”. Chodzi o to, który ma sens dla Ciebie. Szukasz jednego roweru do różnych zastosowań? Sprawdź gravela albo SUV-a. Wracasz do jazdy i zależy Ci przede wszystkim na wygodzie? Zobacz Low Step. Chcesz elektryka, który nie wygląda jak typowy elektryk? Tarok. A jeśli dopiero zaczynasz – nie ma sensu przepłacać. Budżetowy gravel albo podstawowy e-bike w zupełności wystarczą na początek. Dla wymagających są oczywiście dostępne analogowe szosy, gravele oraz MTB z topowym osprzętem Raymon 2027 – wizyta w salonie https://www.youtube.com/watch?v=j627uceaGY8 Zajrzyj i przetestuj Pierwsze modele Raymon pojawią się u nas we wrześniu i październiku. Najlepiej po prostu wpadnij do Alchimowicz Bike w Jeleniej Górze. Obejrzysz rowery na żywo, usiądziesz na wybranym modelu, a jeśli będziesz chciał, pomożemy dobrać odpowiedni rozmiar i ustawienie podczas bike fittingu. Każdy rower przed wydaniem składamy, regulujemy i dokładnie sprawdzamy. Aktualną ofertę znajdziesz również na www.alchimowiczbike.pl. Bo różnice między rowerami najlepiej zrozumieć wtedy, kiedy można je nie tylko zobaczyć, ale przede wszystkim poczuć na trasie. Alchimowicz Bike Moniuszki 1B, 58-506 Jelenia Góra tel. (+48) 534 303 153 · sklep@alchimowiczbike.pl pon.-pt. 9:00-18:00

Rowery KTM 2026 – przewodnik po całej kolekcji, segment po segmencie.

Alchimowicz BIKE | lipiec 2026

Hardtaile, fulle, gravele, crossy, szosa i elektryki – co wybrać i dla kogo. Uczciwie, z cenami i wagami. Coraz częściej słyszymy u nas w sklepie to samo pytanie: „KTM robi rowery? Przecież to marka od motocykli”. Owszem – i to jedno z najczęstszych nieporozumień. Rowery KTM to zupełnie osobna, austriacka historia inżynierii, niezwiązana z motocyklami. Marka produkuje rowery od lat 60. i robi to do dziś – od górskich i elektrycznych, przez gravele, po szosę. KTM ma fabryczny team, który zobaczysz na trasach Pucharu Świata w MTB. My też jeździmy na tych rowerach na co dzień – i właśnie dlatego mamy je w ofercie od ponad 10 lat. W tym przewodniku przechodzimy przez całą kolekcję 2026 segment po segmencie: co dostajesz, ile to waży, ile kosztuje i – co najważniejsze – do czego dany rower faktycznie się nadaje. Mała uwaga o cenach: wszystkie kwoty poniżej są orientacyjne, z kolekcji 2026 i zaczynają się „od”. Konkretne modele, wersje kolorystyczne i dostępność zmieniają się w trakcie sezonu – aktualny stan zawsze potwierdzimy telefonicznie lub na miejscu. 1. Hardtaile – górski rower na start i nie tylko Hardtail, czyli rower górski z amortyzowanym przodem i sztywnym tyłem, to najczęstszy pierwszy wybór w górach. W ofercie KTM jest ich naprawdę dużo – i to w rozpiętości, która pozwala wejść w temat niskim kosztem, a potem rosnąć razem z własnymi umiejętnościami. Od czego się zaczyna? Podstawowy górski KTM na kołach 29″, aluminiowej ramie, hamulcach hydraulicznych i osprzęcie Shimano to wydatek od ok. 2 500 zł. To rower „do wszystkiego” dla początkującego – w zupełności wystarczy, żeby zacząć. Kolejny sensowny próg to ok. 3 500 zł. Za te pieniądze dostajesz już amortyzator powietrzny (lżejszy i lepiej pracujący od sprężynowego), 12-rzędowy napęd Shimano Deore i hydrauliczne hamulce Shimano – czyli najnowocześniejsze rozwiązania tam, gdzie mają największe znaczenie. Wyżej w aluminium wchodzi lepszy amortyzator RockShox z blokadą przy kierownicy (przydatną na asfalcie i podjazdach) i osprzęt klasy Shimano XT w układzie 1×12. Karbon od ok. 5 500 zł. To obecnie jedna z najbardziej atrakcyjnych ofert KTM. Karbon jest sztywny tam, gdzie rozkładają się największe siły przy przyspieszaniu, a jednocześnie pochłania drgania tam, gdzie trzeba – jest komfortowo, rower lepiej przyspiesza i przede wszystkim mniej waży. Podstawowy karbonowy hardtail schodzi w okolice 10–11 kg (aluminiowe ważą zwykle 12–15 kg, w zależności od półki). Nasza szczera podpowiedź: jeśli myślisz o poważniejszym jeżdżeniu albo startach, karbonowa rama to świetna baza do późniejszych modyfikacji. Dorzucenie sztycy opuszczanej (dropera) to koszt od ok. 800 zł – i za ok. 6 000 zł z hakiem masz lekkiego, karbonowego hardtaila gotowego do zabawy w terenie. Ale dropera spokojnie dołożysz też do tańszego roweru aluminiowego. 2. Fulle – pełne zawieszenie do trudniejszego terenu Gdy trasy robią się bardziej wymagające – singletracki, korzenie, dziury, dropy – wchodzi pełne zawieszenie. W kolekcji KTM (bez napędu elektrycznego) wyróżniamy dwie główne linie. Scarp MT – down country / all mountain Większy skok: 120 mm z przodu i 115 mm z tyłu. To rower, którym na sztywno pokonasz podjazdy (z blokadą amortyzacji przód-tył), a po odblokowaniu i opuszczeniu siodełka szybko zjedziesz w dół. Geometria jest bardziej nastawiona na zjazd – wypłaszczony kąt główki ułatwia pokonywanie korzeni i nierówności. To rower na bardziej wymagające trasy, np. single w okolicach Jagniątkowa. Modele z poprzedniego sezonu na karbonowej ramie i amortyzacji RockShox zaczynają się już od ok. 8 500 zł (ale to pojedyncze sztuki, nie pełna rozmiarówka). Scarp Master – XC / cross country do ścigania Mniejszy skok: 100 mm. To typowy rower do ścigania w maratonach i wyścigach cross country – przede wszystkim lekki. Nasza ekipa jeździ na Scarpach od kilku sezonów: sporo przejechanych maratonów, okoliczne single i jedno ważne podsumowanie – świetne prowadzenie – zawieszenie naprawdę robi robotę. W obu liniach zasada jest ta sama: tańsze wersje na ramie aluminiowej, droższe na karbonowej (sztywniej, lepsze tłumienie drgań, niższa waga). Najwyższe modele – Prime, Exonic – schodzą z wagą do ok. 10 kg dzięki elektronicznym przerzutkom, karbonowym kołom i osprzętowi. U nas dostępne są też same framesety (rama z amortyzatorami), jeśli chcesz złożyć rower komponent po komponencie pod siebie, lub możemy spersonalizować gotowy model. A całość dopracujemy bike fittingiem. 3. Gravele – jeden rower na szosę, szuter i przygodę Gravel to najbardziej uniwersalny rower w tym zestawieniu. W tym roku KTM mocno przebudował ramę pod kątem geometrii – kierownica jest ustawiona wyżej względem siodła, więc łapiesz znacznie wygodniejszą pozycję. Na długich dystansach, supermaratonach czy całodniowych wycieczkach robi to ogromną różnicę. Kolekcja nazywa się Gravelator. Podstawowe modele mają ramę aluminiową, ale już z karbonowym widelcem i hamulcami tarczowymi, plus mnóstwo mocowań na torby – idealne pod bikepacking. Taki gravel zaczyna się od 3 999 zł i to solidna baza, żeby zacząć przygodę albo wystartować w zawodach gravelowych. Wyżej wchodzą ramy karbonowe od ok. 8 500 zł – lżejsze, sztywniejsze, z osprzętem od Shimano GRX 2×10 aż po elektroniczne 1×12, z ukrytym schowkiem pod bidonem. To rower dla tych, którzy chcą się ścigać w ultramaratonach albo szukają czegoś naprawdę lekkiego na gravelowe wypady, np. w Izerach czy Jakuszycach. Aluminium czy karbon? To nie jest „lepszy-gorszy”, tylko „do czego”. Rama aluminiowa ma większą wytrzymałość przy mocowaniu bagażnika i cięższych toreb – lepsza pod długie wyprawy i bikepacking. Karbon sprawdzi się, gdy chcesz się ścigać na krótszych dystansach i nie planujesz obładowywać roweru. 4. Crossy – wygodny rower do miasta i lekkiego terenu Rower crossowy to połączenie szosy, roweru górskiego i trochę miejskiego. Kiedyś bardzo popularny, dziś częściowo ustąpił miejsca gravelom – ale wciąż ma swoich zwolenników i konkretne zastosowanie. To wybór dla kogoś, kto jeździ głównie po asfalcie, czasem zjedzie na szutrową ścieżkę czy lekki teren, i przede wszystkim ceni wygodę. Kolekcja to X-Life Cross. Pozycja jest znacznie bardziej wyprostowana niż w gravelu, kierownica z mostkiem skierowana do góry, ergonomiczne chwyty i miększe siodełko. Z przodu amortyzowany widelec (mniejszy skok niż w rowerze górskim, ale wystarczający, by wytłumić nierówności) – w gravelu widelec jest zwykle sztywny, i to główna różnica. Ramy są tu głównie aluminiowe: rower ma być uniwersalny i praktyczny, z możliwością zamocowania błotnika czy bagażnika. Napęd bardzo uniwersalny: trzy tarcze z przodu i 8–10 z tyłu, z szerokim zakresem przełożeń – i na podjazd, i żeby rozpędzić się na szosie. To rower do spokojnego zwiedzania i codziennych dojazdów, a nie do jazdy w ostrym, twardym terenie. Jeśli szukasz najwygodniejszego roweru na rekreacyjne jeżdżenie – to jest właśnie ten. 5. Szosa – Revelator, czyli KTM na asfalt Krótka szczerość na start: w momencie nagrywania szosowe KTM-y były u nas wyprzedane, a w środku sezonu ciężko je już domówić – dlatego na filmie w roli szosy występuje Cannondale (o którym opowiemy osobno). Ale ofertę KTM znamy i chcemy ją przybliżyć – pojedyncze sztuki wciąż można kupić. Szosowa kolekcja KTM to Revelator. Ceny zaczynają się w okolicach 8 000 zł i sięgają kilkudziesięciu tysięcy. To głównie ramy karbonowe (aluminiowy jest w zasadzie jeden model) – aero, z przewodami schowanymi wewnątrz ramy i geometrią do wygodnego jeżdżenia. Osprzęt od mechanicznej grupy Shimano 105 po elektroniczne Dura-Ace; pod koniec poprzedniego sezonu KTM miał świetną promocję na wersję z elektronicznym 105 w okolicach 10 000 zł – warto wypatrywać czegoś podobnego. Jak jeżdżą? Sztywne tam, gdzie trzeba – przy przyspieszaniu rama nie „ucieka” na boki – a przy tym ładnie pochłaniają drgania. Jeździmy na nich i spokojnie stawiamy je obok topowych marek. Waga: podstawowy model ok. 9–9,5 kg, najwyższe schodzą poniżej 7 kg (koła karbonowe, elektroniczne grupy – które w szosie goszczą już od dawna i sprawdzają się znakomicie). 6. Elektryki – Macina i spółka, od miasta po góry E-bike to u KTM ogromny i najszybciej rosnący segment. Rowery elektryczne są dziś praktycznie w każdej kategorii: miejskie, gravelowe, crossowe i – z największym wyborem – górskie. KTM bazuje głównie na silnikach Bosch, czyli sprawdzonej technologii napędu i baterii. Silnik jest umieszczony centralnie w korbie, a baterię można wyjąć i zabrać do domu na ładowanie – wygodne, gdy mieszkasz w bloku. Miejskie i SUV-y: od ok. 12 000 zł do nawet ok. 30 000 zł, głównie na ramach aluminiowych. Coraz popularniejszy jest typ SUV – połączenie roweru górskiego z miejskim: wygodna pozycja, szeroka opona, mocniejszy silnik i większa bateria. Gruba opona wybacza krawężniki i nierówności, daje komfort i poczucie bezpieczeństwa – świetnie sprawdza się też w mieście. Górskie elektryki (największy wybór): podstawowe hardtaile na aluminiowej ramie i baterii 500 Wh od ok. 10 000 zł; wyższe modele z baterią 800 Wh pozwalają przejechać nawet ponad 100 km. Waga takich rowerów to ok. 22–25 kg. Lekkie elektryki: osobna kategoria dla tych, którzy chcą połączyć rower analogowy z delikatnym wspomaganiem. Karbonowa rama, lżejszy silnik Bosch SX i mniejsza bateria dają wagę ok. 16–18 kg. Taki rower prowadzi się dużo bliżej „naturalnego” roweru – dlatego często wybierają go osoby szukające zwinnego, nieprzytłaczającego masą elektryka. Przykład z ekspozycji – Macina Lycan: rower na kołach 27,5″, skierowany do osób niższego wzrostu, z pełnym zawieszeniem, dużą baterią 800 Wh i silnikiem Bosch 5. generacji (120 Nm). Waga ok. 25 kg, cena ok. 20 699 zł. Jest też wersja na kołach 29″ w podobnej specyfikacji – nieco cięższa, dla tych, którzy wolą większe koła. Ważna uwaga o prowadzeniu: cięższy elektryk prowadzi się inaczej niż lekki rower – wspomaganie daje mnóstwo plusów, ale przy zakrętach warto mieć w głowie ten zapas masy. I pamiętaj: wszystkie legalne elektryki odcinają wspomaganie przy 25 km/h – różnica między modelami leży w wyważeniu i konstrukcji, nie w prędkości. Dlaczego KTM, a nie „rower z marketu”? KTM to austriacka marka z długą tradycją, sprawdzona przez zawodników i przez nas samych. Płacisz trochę więcej niż za rower marketowy – ale w zamian dostajesz jakość, realną gwarancję i markę, która dba o klienta również po zakupie. Wszystkie reklamacje, które do tej pory rozwiązywaliśmy, zostały rozpatrzone pozytywnie – KTM stara się, żeby każdy użytkownik był zadowolony. Nie zostajesz sam z problemem. Zajrzyj do nas albo napisz. Każdy rower składamy, regulujemy i sprawdzamy przed wydaniem, oferujemy bike fitting, żeby dopasować go do Ciebie, a jeśli chcesz wymienić komponenty – też to zrobimy. Ofertę tego, co aktualnie mamy na stanie, znajdziesz na www.alchimowiczbike.pl. Czegoś nie ma? Zapytaj – najczęściej uda się zamówić, a jak nie, dobierzemy coś z innych marek. Alchimowicz Bike Moniuszki 1B, 58-506 Jelenia Góra tel. (+48) 534 303 153  ·  sklep@alchimowiczbike.pl Pon.–pt. 9:00–18:00 Sprawdź ofertę na żywo – przymierz się do rowerów, przetestuj i porozmawiaj. Najłatwiej zrozumieć różnice, kiedy poczuje się je na trasie.

Jaki rower elektryczny wybrać? Silniki, baterie, typy – poradnik dla kupujących e-bike.

Alchimowicz BIKE | marzec 2026

Coraz więcej osób przychodzi do nas z pytaniem, jaki rower elektryczny ma sens w ich przypadku. Nie chodzi o to, który jest „najlepszy”, tylko który faktycznie sprawdzi się w codziennym użytkowaniu. I tu zaczynają się schody, bo e‑bike e‑bike’owi nierówny. Dwa modele mogą wyglądać podobnie, a na trasie zachowują się zupełnie inaczej. W tym wpisie przechodzimy przez najważniejsze różnice tak, jak robimy to na co dzień w sklepie. Typy rowerów elektrycznych — podobne nazwy, różne prowadzenie Na rynku znajdziemy dziś praktycznie wszystkie odmiany znane z rowerów klasycznych: górskie, trekkingowe, miejskie, gravelowe i szosowe. Różnica polega na tym, że w e‑bike’ach dochodzi jeszcze kwestia silnika, baterii i wyważenia. Najczęściej widzimy, że klienci zakładają, że „elektryk to elektryk”. W praktyce rower górski z mocnym silnikiem prowadzi się zupełnie inaczej niż miejski model ze słabszym napędem i większa masą. Jeden pozwala wjechać tam, gdzie wcześniej trzeba było trenować tygodniami, drugi jest po prostu wygodnym środkiem transportu po mieście. Silniki w e‑bike’ach — czym różnią się konstrukcje W rowerach elektrycznych najwięcej zmienia nie sama moc, tylko to, jak silnik został zbudowany i jak współpracuje z rowerem. Producenci stosują różne rozwiązania, które wpływają na wagę, kulturę pracy i sposób oddawania mocy. Najczęściej spotykamy silniki Boscha, Shimano, Yamahy i Bafanga. Każdy z nich ma swoją charakterystykę. Różnice widać też w samej konstrukcji. W nowszych i droższych modelach producenci stosują lżejsze materiały: tytanowe osie, kompozytowe przekładnie, bardziej kompaktowe obudowy. Dzięki temu cały napęd waży mniej, a rower prowadzi się stabilniej. W praktyce użytkownicy najczęściej zauważają dwie rzeczy: jak szybko silnik reaguje na nacisk na pedały, jak naturalnie oddaje moc przy zmianie tempa. To właśnie te elementy decydują o tym, czy rower „ciągnie” płynnie, czy bardziej agresywnie — i czy jazda przypomina klasyczny rower, czy bardziej motorower. Dlaczego wyważenie roweru jest ważniejsze niż sama moc W rozmowach często pada pytanie: „czy droższy rower pojedzie szybciej?”. Nie. Wszystkie legalne e‑bike’i odcinają wspomaganie przy 25 km/h. Różnica leży gdzie indziej. Droższe modele mają: – lepsze wyważenie, – lżejszy silnik, – bardziej dopracowaną konstrukcję. To przekłada się na prowadzenie. W terenie różnica jest ogromna — rower, który ma ciężką baterię wysoko w ramie, potrafi „ciągnąć” na zakrętach. Lżejszy i niżej osadzony zestaw daje dużo większą kontrolę. To jest ten moment, w którym klienci po testach mówią: „teraz rozumiem, czemu ten rower kosztuje więcej”. Bateria: waga, zasięg i realne kompromisy Bateria to najcięższy element e‑bike’a. I tu pojawia się pierwszy poważny wybór: większa pojemność czy mniejsza masa? Przykład z naszego sklepu: – bateria 2 kg — mniejszy zasięg, ale rower prowadzi się lekko, – bateria 4 kg — większy zasięg, ale rower staje się wyraźnie cięższy. Jeśli ktoś jeździ godzinę po pracy albo wyskakuje na szybkie trasy w góry, lżejsza bateria daje więcej frajdy. Jeśli planuje całodniowe wypady — większa pojemność ma sens, ale trzeba zaakceptować dodatkową wagę. To nie jest kwestia „lepsza–gorsza”, tylko „do czego”. Lekkie e‑bike’i — dla kogo to ma sens Coraz częściej pojawiają się rowery elektryczne, które ważą tylko kilka kilogramów więcej niż klasyczne MTB. Mają mniejszą baterię, ale za to prowadzą się bardzo naturalnie. Najczęściej wybierają je osoby, które: – jeżdżą dynamicznie, – chcą zachować „feeling” klasycznego roweru, – potrzebują tylko lekkiego wsparcia na podjazdach. Z drugiej strony — jeśli ktoś chce jeździć długo i spokojnie, albo potrzebuje mocnego wsparcia, pełny elektryk będzie lepszym wyborem. Jednak jeżeli potrzebujemy od czasu do czasu zwiększyć zasięg naszego lekkiego e-bike również jest to możliwe przez tak zwane “range extendery” w postaci dodatkowej baterii montowanej na zewnątrz ramy. Tryby wspomagania — dlaczego nie zawsze warto jechać na „Turbo” Każdy e‑bike ma kilka trybów wspomagania. Najmocniejszy daje największą frajdę, ale też najszybciej zjada baterię. To działa dokładnie tak jak w samochodzie — dynamiczna jazda oznacza większe zużycie energii. W praktyce większość osób jeździ na trybie średnim. Daje naturalne wsparcie, a bateria wystarczy na sensowny dystans. Tryby automatyczne potrafią same dobrać moc do terenu, ale też nie zawsze działają idealnie — czasem reagują z opóźnieniem, szczególnie na stromych podjazdach. Kiedy droższy rower ma sens, a kiedy nie Droższy e‑bike nie jest dla każdego. I warto to powiedzieć wprost. Droższy model ma sens, jeśli: – jeździsz w trudnym terenie, – zależy Ci na precyzji prowadzenia, – chcesz mieć lekki i dopracowany napęd. Tańszy model wystarczy, jeśli: – jeździsz głównie rekreacyjnie, – potrzebujesz roweru do miasta, – nie zależy Ci na maksymalnej dynamice. Najczęstszy błąd? Kupowanie „na zapas”. Lepiej dobrać rower do realnego stylu jazdy niż do wyobrażenia o tym, jak będziemy jeździć „kiedyś”. Podsumowanie — jak wybrać e‑bike’a, żeby nie przepłacić Dobry rower elektryczny to taki, który pasuje do Twojego stylu jazdy, a nie ten z największą baterią czy najmocniejszym silnikiem. Warto zwrócić uwagę na: – typ roweru, – rodzaj silnika, – wyważenie, – wagę baterii, – sposób, w jaki faktycznie będziesz jeździć. Jeśli chcesz zobaczyć różnice na żywo, porównać modele albo po prostu przetestować kilka konstrukcji — zapraszamy do Alchimowicz Bike w Jeleniej Górze. Najłatwiej zrozumieć te różnice, kiedy poczuje się je na trasie.

Ile trzeba wydać na dobry rower? Kompletny przewodnik dla kupujących

Alchimowicz BIKE | marzec 2026

Dlaczego pytanie o cenę dobrego roweru jest tak ważne Wielu klientów, którzy odwiedzają nasz sklep, zaczyna rozmowę od jednego, bardzo prostego pytania: ile właściwie trzeba wydać, żeby kupić dobry rower. To pytanie pojawia się tak często, że stało się jednym z najważniejszych tematów, o których rozmawiamy na co dzień. Odpowiedź nie jest jednak tak oczywista, jak mogłoby się wydawać. Dobry rower to nie tylko kwestia ceny, ale przede wszystkim jakości komponentów, geometrii ramy, dopasowania do stylu jazdy i tego, jak rower został przygotowany do użytku. Co decyduje o tym, że rower jest naprawdę dobry Dobry rower to taki, który został zbudowany na solidnych, sprawdzonych komponentach. W filmie padło zdanie, które doskonale to podsumowuje: dobry rower charakteryzuje się tym, że bazuje na sprawdzonych komponentach. To fundament, od którego zaczyna się cała rozmowa o jakości. Nawet najlepszy osprzęt nie zrekompensuje słabej ramy czy niedopracowanej geometrii, dlatego to właśnie rama jest sercem każdego roweru. W segmencie rowerów, które można nazwać dobrymi, najczęściej spotykamy ramy aluminiowe. Aluminium jest lekkie, trwałe i pozwala zachować rozsądną cenę. Karbon pojawia się w wyższych półkach, ale nie zawsze jest najlepszym wyborem dla początkujących, zwłaszcza że karbon karbonowi nierówny. W marketach można znaleźć rowery z ramami karbonowymi, które są ciężkie, mało sztywne i mają przestarzałą geometrię, co przekłada się na gorsze prowadzenie i mniejszą przyjemność z jazdy. Dlaczego geometria ramy ma tak duże znaczenie Geometria ramy to kolejny kluczowy element, który decyduje o tym, jak rower zachowuje się na trasie. To ona odpowiada za stabilność, komfort, bezpieczeństwo i ogólne wrażenia z jazdy. Renomowani producenci inwestują w rozwój geometrii, testują nowe rozwiązania i wprowadzają je do swoich modeli. Dzięki temu rowery premium prowadzą się pewniej i bardziej przewidywalnie. W filmie zwracamy uwagę na to, że producenci premium podążają za najnowszymi trendami, wprowadzają innowacje jako pierwsi i dbają o to, aby konstrukcje były dopracowane. To właśnie dlatego jazda na takim rowerze jest po prostu przyjemniejsza. Ile kosztuje dobry rower górski Jeśli chodzi o rowery górskie, próg wejścia w segment „dobrych rowerów” zaczyna się w okolicach trzech tysięcy złotych. W tej cenie można znaleźć rowery z aluminiową ramą, solidnym osprzętem i powietrznym amortyzatorem, który  pozwala dopasować rower do wagi i stylu jazdy użytkownika, co znacząco poprawia komfort. W tym segmencie pojawiają się już grupy osprzętowe takie jak Shimano Deore czy SRAM NX, a czasem nawet GX. To komponenty, które działają precyzyjnie, są trwałe i łatwe w serwisowaniu. Gravel i szosa – kiedy rower zaczyna być dobry W przypadku rowerów gravelowych i szosowych próg wejścia jest nieco wyższy. Modele, które można uznać za dobre, zaczynają się od około czterech do pięciu tysięcy złotych. W tej cenie otrzymujemy aluminiową ramę, karbonowy widelec, hydrauliczne hamulce tarczowe i osprzęt, który zapewnia płynną i niezawodną pracę. W gravelach najczęściej spotykamy Shimano GRX, a w szosach Shimano 105. To zestawy, które świetnie sprawdzają się zarówno u początkujących, jak i bardziej zaawansowanych użytkowników. Rowery miejskie i crossowe – wygoda przede wszystkim Rowery miejskie i crossowe rządzą się nieco innymi prawami. Tutaj najważniejsza jest wygoda: wyprostowana pozycja, miękkie siodełko, amortyzowana sztyca, błotniki, oświetlenie i praktyczne dodatki. Dobry rower miejski można kupić już od około dwóch tysięcy złotych, choć wyższa cena zazwyczaj oznacza niższą wagę i lepsze komponenty. W rowerach miejskich często stosuje się przerzutki wewnętrzne, które są praktycznie bezobsługowe i świetnie sprawdzają się w codziennym użytkowaniu. Dlaczego rowery z marketu są tańsze Wiele osób zastanawia się, dlaczego rowery z marketu są tańsze. Odpowiedź jest prosta: oszczędności są ukryte tam, gdzie przeciętny użytkownik nie zagląda. W naszym filmie pojawia się przykład rowerów, które wyjeżdżały z marketu z odwróconym amortyzatorem lub źle zamontowanymi hamulcami. To nie są drobne niedociągnięcia, ale błędy, które mogą wpływać na bezpieczeństwo użytkownika. Rower może wyglądać atrakcyjnie, ale jego trwałość i jakość pozostawiają wiele do życzenia. Marketowe rowery często mają słabej jakości koła, tanie hamulce, ciężkie ramy i przestarzałą geometrię. To wszystko sprawia, że po kilku miesiącach użytkowania zaczynają pojawiać się problemy. Dlaczego warto kupić rower w sklepie specjalistycznym Kupując rower w sklepie specjalistycznym takim jak Alchimowicz Bike, klient otrzymuje nie tylko produkt, ale także wiedzę, doświadczenie i pewność, że rower został prawidłowo przygotowany. Każdy rower jest składany, regulowany i sprawdzany przed wydaniem. Możemy też dopasować komponenty do potrzeb użytkownika, doradzić w wyborze rozmiaru i pomóc porównać różne modele. To właśnie te elementy sprawiają, że rower kupiony w sklepie specjalistycznym daje więcej radości z jazdy i jest inwestycją na lata. Czy warto dopłacić do lepszego roweru Warto również pamiętać, że w niższych segmentach cenowych każdy dodatkowy tysiąc złotych potrafi obniżyć wagę roweru nawet o kilogram. To ogromna różnica, którą czuć przy każdym podjeździe, każdym ruszeniu spod świateł i każdym przenoszeniu roweru po schodach. Lżejszy rower oznacza mniejsze zmęczenie, większą przyjemność z jazdy i większą kontrolę nad sprzętem. To szczególnie ważne dla osób, które mieszkają w blokach, przechowują rower w piwnicy albo często przewożą go w samochodzie. Podsumowanie – ile trzeba wydać na dobry rower Dobry rower to taki, który jest dopasowany do potrzeb użytkownika, wykonany z solidnych komponentów i złożony z dbałością o szczegóły. Cena zależy od typu roweru, ale realne progi wyglądają następująco: rower górski od około trzech tysięcy złotych, gravel lub szosa od czterech do pięciu tysięcy, a rower miejski lub crossowy od około dwóch tysięcy. Najważniejsze jest jednak to, aby rower był bezpieczny, trwały i dawał radość z jazdy. Jeśli zastanawiasz się nad wyborem, zawsze warto porównać modele na żywo i porozmawiać z kimś, kto zna się na rzeczy. W Alchimowicz Bike chętnie w tym pomożemy.

Smary Rex – fińska technologia, która przyspiesza narty i rowery. Nowość w Alchimowicz Bike

Alchimowicz BIKE | luty 2026

W najnowszym odcinku na kanale Alchimowicz Bike opowiadamy o produktach, które w ostatnich latach zdobyły ogromne uznanie zarówno wśród narciarzy, jak i rowerzystów. Mowa o marce Rex — fińskim producencie smarów, który od dziesięcioleci rozwija technologie poprawiające poślizg nart, a od kilku lat z powodzeniem przenosi tę wiedzę do świata rowerów. Rex — marka z fińskimi korzeniami Historia Rexa zaczyna się w Finlandii pod koniec lat 40. Grupa chemików z Uniwersytetu w Helsinkach pracowała nad rozwiązaniem problemu, który zna każdy narciarz: jak poprawić poślizg nart w różnych warunkach śniegowych. Ich pierwsze eksperymenty doprowadziły do stworzenia smaru, który szybko zyskał uznanie. Pierwszym oficjalnym produktem firmy Rex był wkład do znicza olimpijskiego podczas Olimpiady w Helsinkach w 1952 roku. Dziś Rex to marka, która łączy doświadczenie z nowoczesną technologią, oferując rozwiązania zarówno dla amatorów, jak i zawodników. Smary do nart — dopasowane do warunków i potrzeb Oferta Rex obejmuje szeroki wybór smarów, które pozwalają przygotować narty do każdych warunków. W filmie pokazujemy, jak różnorodne są to produkty i jak dobrać je do temperatury, rodzaju śniegu czy stylu jazdy. Smary na ciepło to klasyczne kostki nakładane pod żelazko. Sprawdzają się szczególnie przy nowych nartach lub wtedy, gdy chcemy stworzyć trwałą bazę. Wymagają jednak odpowiedniego sprzętu i umiejętności. Smary w sztyfcie to rozwiązanie szybkie i wygodne. Wystarczy rozprowadzić smar gąbką, odczekać kilkanaście minut, prze-szczotkować i narty są gotowe. To świetna opcja dla osób, które chcą przygotować sprzęt tuż przed wyjściem na trasę lub przyspieszyć narty pomiędzy smarowaniami na gorąco. Coraz popularniejsze narty ze skinem również mają dedykowane produkty Rex — środki do czyszczenia i preparaty zapobiegające oblodzeniu. Dla narciarzy poruszających się stylem klasycznym dostępne są smary odbiciowe, które pozwalają dobrać odpowiednią przyczepność w zależności od temperatury i rodzaju śniegu Kolorystyka smarów — szybki sposób na dobór produktu Rex stosuje przejrzysty system kolorów, który ułatwia wybór smaru: zielony – bardzo ujemne temperatury niebieski — na zimny, przechłodzony śnieg, czarny — na świeży śnieg, różowy — na przemrożony lub sztuczny, żółty — na cieplejsze, wilgotne warunki. To szczególnie przydatne przed startami, takimi jak Bieg Piastów, gdzie warunki potrafią zmieniać się z dnia na dzień Smary bez fluoru — nowoczesne i zgodne z przepisami W związku z zakazem stosowania fluoru w zawodach Rex produkuje wyłącznie smary bezfluorowe. Zamiast niego stosuje dodatek N-Kinetic, który poprawia poślizg i trwałość, a w wielu testach wypada lepiej niż dawne smary wysokofluorowe. To rozwiązanie, które pozwala osiągnąć świetne efekty, jednocześnie spełniając aktualne normy. Serwis nart w Alchimowicz Bike Wraz z wprowadzeniem produktów Rex rozszerzyliśmy ofertę o pełny serwis nart biegowych, zjazdowych i snowboardów. Możecie przynieść do nas narty: do przygotowania przed sezonem, do smarowania przed startem, do czyszczenia, aby dobrać odpowiedni smar do warunków. Jeśli planujecie udział w Biegu Piastów, to idealny moment, aby zadbać o sprzęt. Akcesoria Rex — wszystko, czego potrzebujesz do przygotowania nart i komfortowej jazdy Oferta Rexa to nie tylko smary, ale również szeroka gama akcesoriów, które ułatwiają przygotowanie nart i poprawiają komfort na trasie. Wśród nich znajdują się m.in. szczotki, korki, cykliny i narzędzia do aplikacji smarów, dzięki którym można precyzyjnie przygotować ślizg do warunków panujących na trasie. To akcesoria stworzone z myślą o narciarzach, którzy chcą zadbać o sprzęt zarówno w warunkach domowych, jak i bezpośrednio przed startem. Rex oferuje również kije do narciarstwa biegowego, które wyróżniają się wysoką zawartością karbonu, sztywnością i niską wagą. Modele takie jak Rex King zostały zaprojektowane z myślą o wymagających użytkownikach — są lekkie, dynamiczne i bardzo dobrze przenoszą energię odbicia. Zwracają uwagę także wygodne paski pozbawione plastikowych elementów, które nie uciskają dłoni i zapewniają pewny chwyt nawet podczas długich treningów. W ofercie znajdziemy także rękawice narciarskie Rex, które łączą dobrą izolację z wysoką oddychalnością. Są elastyczne, dobrze dopasowane i zaprojektowane tak, aby współpracować z kijami — nie zsuwają się, nie krępują ruchów i zapewniają pewny chwyt. To praktyczny wybór zarówno na treningi, jak i na starty w zawodach. Dzięki tym akcesoriom Rex tworzy kompletny zestaw produktów, które pozwalają przygotować narty, zadbać o komfort jazdy i poprawić osiągi na trasie — niezależnie od poziomu zaawansowania.   Smary Rex do rowerów — technologia przeniesiona z tras narciarskich Od 2015 roku Rex rozwija linię produktów rowerowych. Wykorzystuje przy tym doświadczenie zdobyte w narciarstwie, co widać w jakości i skuteczności smarów do łańcucha. Największą popularnością cieszą się woski do łańcucha, które zapewniają czysty napęd, długą trwałość i minimalne tarcie. Produkty Rex były testowane przez niezależne laboratorium Zero Friction Cycling, które uznało Rex Black Diamond za najlepszy smar w teście. Black Diamond — wosk o wyjątkowej trwałości Black Diamond dostępny jest w dwóch formach: Wosk do rozpuszczenia w kostkach to najbardziej trwała metoda smarowania łańcucha. Po odpowiednim przygotowaniu jedno smarowanie może wystarczyć nawet na 1000 km. Napęd pozostaje czysty, a łańcuch pracuje płynnie. Wosk w płynie sprawdza się wtedy, gdy chcemy szybko odświeżyć smarowanie — na przykład przed zawodami. Nakłada się go łatwo, a po kilkudziesięciu minutach można ruszać w trasę. Rex Domestique — smar i wosk do codziennej jazdy W ofercie Rexa znajduje się również produkt, który idealnie sprawdza się w codziennym użytkowaniu — Rex Domestique. To smar i wosk stworzony z myślą o rowerzystach, którzy jeżdżą regularnie, ale nie potrzebują aż tak ekstremalnej ochrony przed zuyciem jak w przypadku Black Diamond. Domestique: jest łatwy w aplikacji, dobrze radzi sobie w zmiennych warunkach, zapewnia czystą pracę napędu, jest bardziej „codzienny” niż Black Diamond, ale wciąż bardzo trwały. To świetny wybór dla osób, które chcą korzystać z technologii Rex, ale nie potrzebują maksymalnej wydajności znanej z produktów zawodniczych. Rex Arctic — smar na ekstremalne warunki Drugim ciekawym produktem jest Rex Arctic, stworzony specjalnie z myślą o jeździe w niskich temperaturach. To smar, który zachowuje swoje właściwości nawet wtedy, gdy inne produkty twardnieją lub przestają działać. Rex Arctic: jest odporny na mróz, zachowuje płynność i przyczepność w niskich temperaturach, idealnie sprawdza się zimą, na śniegu i w wilgotnych warunkach, jest chętnie wybierany przez osoby jeżdżące całorocznie. To produkt, który szczególnie docenią przełajowcy, rowerzyści trenujący zimą lub dojeżdżający do pracy w mroźne dni. Smarowanie łańcucha w Alchimowicz Bike Jeśli nie macie czasu lub sprzętu, aby przygotować łańcuch do woskowania, możecie zostawić go u nas. Oferujemy czyszczenie w myjce ultradźwiękowej, pełne smarowanie woskiem Rex oraz pomoc w doborze odpowiedniego produktu. To wygodne rozwiązanie dla osób, które chcą mieć czysty i trwały napęd na setki kilometrów bez samodzielnego przygotowywania łańcucha. Podsumowanie — dlaczego Rex? Wybraliśmy Rex, ponieważ to marka, która łączy doświadczenie z nowoczesną technologią. Ich produkty są dopracowane, skuteczne i sprawdzają się zarówno na śniegu, jak i w rowerowych napędach. Jeśli chcecie przygotować narty do sezonu, dobrać smar do warunków, posmarować łańcuch woskiem albo po prostu dowiedzieć się więcej — zapraszamy do Alchimowicz Bike. Chętnie doradzimy i pomożemy wybrać najlepsze rozwiązania.